Pożar był powodem tylko jednego z 27 październikowych wyjazdów OSP Ursus. Znacznie częściej ochotnicy reagowali na inne zagrożenia lub zabezpieczali rejony operacyjne warszawskich jednostek ratowniczo-gaśniczych. Miesięczne zestawienie obejmuje także alarmy fałszywe i ćwiczenia.
Najwięcej wyjazdów do miejscowych zagrożeń
11 wyjazdów dotyczyło miejscowych zagrożeń — to największa grupa w październikowym bilansie. Ta kategoria obejmuje zdarzenia wymagające działań ratowników, które nie są pożarami.
Kolejnych dziewięć wyjazdów wiązało się z zabezpieczaniem rejonów operacyjnych jednostek ratowniczo-gaśniczych w Warszawie. To zadanie służy utrzymaniu gotowości do reagowania na zgłoszenia na danym obszarze. Oprócz jednego wyjazdu do pożaru odnotowano również cztery alarmy fałszywe.
Bilans obejmuje również przygotowanie do akcji
Dwa pozostałe wyjazdy przeznaczono na ćwiczenia ratownicze. Druhny i druhowie doskonalili umiejętności potrzebne podczas rzeczywistych interwencji.
Łączna liczba 27 wyjazdów nie oznacza więc 27 akcji przy realnym zagrożeniu. W zestawieniu ujęto zarówno działania ratownicze, jak i zabezpieczenie rejonów, fałszywe alarmy oraz szkolenie. Październikowy bilans pokazuje, że obowiązki ochotników z Ursusa wykraczają daleko poza gaszenie pożarów.
Źródło: facebook.com/ospursus
