
W stolicy Polski, Warszawie, tysiące ósmoklasistów wraz z rodzicami przeżywają emocjonalne napięcie związane z oczekiwaniem na wyniki rekrutacji uzupełniającej do liceów. Sytuacja jest wyjątkowo trudna, ponieważ liczba dostępnych miejsc w szkołach jest niewystarczająca w porównaniu do liczby chętnych. W rekrutacji na rok 2025 widoczna jest ogromna konkurencja, co czyni ją jedną z najbardziej stresujących w historii.
Napięcie zamiast wakacyjnego odpoczynku
W dniu 5 sierpnia, we wtorek, szkoły średnie w Warszawie ogłoszą listy przyjętych kandydatów po zakończeniu rekrutacji uzupełniającej. Dla uczniów, którzy nie zostali przyjęci podczas pierwszego naboru, to ostatnia szansa na zdobycie miejsca w wybranej szkole. Tegoroczna liczba takich uczniów przekracza 3,1 tysiąca.
Pani Maja, matka jednej z ósmoklasistek, opisuje emocjonalne zawirowania, jakie przeżywa cała jej rodzina w związku z tą sytuacją. Jej córka uzyskała dobre wyniki i z dumą patrzą na jej osiągnięcia, jednak mimo to nie dostała się do wymarzonego liceum. Teraz, w obliczu jeszcze większej konkurencji, rodzina zmaga się z dodatkowym stresem.
Szanse na miejsce w liceum
Rodzice i uczniowie prowadzą intensywne działania, odwiedzając sekretariaty różnych liceów, aby dowiedzieć się o swoich szansach na przyjęcie. Statystyki są jednak nieubłagane. Przykładowo, w Liceum Ogólnokształcącym im. Chałubińskiego na 8 wolnych miejsc przypada około 500 podań. Podobnie jest w Liceum im. Milewicza i Liceum im. Schumana, gdzie konkurencja jest równie duża.
System punktowy rekrutacji
Podstawą rekrutacji do szkół średnich w Polsce są punkty przyznawane na podstawie wyników egzaminów ósmoklasisty oraz ocen końcowych. W tym roku sytuacja jest szczególnie napięta, ponieważ różnice punktowe między kandydatami są minimalne. Dyrektorzy szkół zwracają uwagę na to, że liczba miejsc jest dramatycznie ograniczona.
Rodzice obawiają się, że progi punktowe w rekrutacji uzupełniającej będą jeszcze wyższe niż w pierwszym naborze, co dodatkowo zwiększa presję na najlepszych uczniów.
Przyczyny obecnego kryzysu
Eksperci wskazują na kilka czynników wpływających na obecną sytuację. Przede wszystkim, roczniki kończące szkołę podstawową są wyjątkowo liczne, co wiąże się z demograficznym wyżem. Ponadto, od lat nie powstały nowe szkoły średnie, zdolne przyjąć rosnącą liczbę uczniów. Niektóre licea zmniejszyły także liczbę klas pierwszych z powodu problemów lokalowych lub kadrowych.
Według przedstawicieli organizacji rodzicielskich, system edukacyjny jest na granicy wytrzymałości. Jeżeli nie nastąpią zmiany, przyszły rok może przynieść jeszcze większe trudności.
Alternatywy dla nieprzyjętych uczniów
Dla uczniów, którzy nie zostaną przyjęci do żadnej szkoły, miasto deklaruje zapewnienie miejsc w placówkach edukacyjnych. Jednak w praktyce oznacza to często konieczność wyboru szkół poza centrum miasta lub tych mniej popularnych, które nie były pierwotnym wyborem.
Pani Maja wyraża swoje rozczarowanie sytuacją, ponieważ jej córka marzyła o nauce w dobrym liceum humanistycznym. Obawia się, że jeśli zostanie przyjęta jedynie do szkoły o innym profilu, straci czas na naukę przedmiotów, które jej nie interesują.
W dniu 5 sierpnia rodzice i uczniowie oczekują na ogłoszenie wyników rekrutacji uzupełniającej z mieszanką nadziei i niepokoju. Dla wielu rodzin będzie to moment ulgi, ale dla tysięcy innych — kolejny etap edukacyjnych wyzwań.