Czterech nastolatków zatrzymano po napaści na dwóch chłopców w pobliżu centrum handlowego M1 w Markach. Jeden z pokrzywdzonych stracił telefon, okulary i kurtkę z pieniędzmi oraz rzeczami osobistymi. Dwaj 17-letni podejrzani spędzą w tymczasowym areszcie trzy miesiące. Sprawy ich młodszych towarzyszy trafiły do sądu rodzinnego.
Policjanci odnaleźli całą grupę w Warszawie przed upływem dwóch godzin od zgłoszenia. Przy zatrzymanych ujawniono przedmioty należące do obrabowanego chłopca. Okazało się też, że wszyscy czterej byli poszukiwani przez różne jednostki policji po ucieczce z młodzieżowego ośrodka wychowawczego.
Zatrzymani to 14-latek, 16-latek i dwóch 17-latków. Najstarsi usłyszeli zarzuty dotyczące rozboju oraz jego usiłowania. O ich aresztowanie wystąpił prokurator z Prokuratury Rejonowej w Wołominie, a sąd uwzględnił te wnioski. Za rozbój określony w artykule 280 Kodeksu karnego grozi kara od dwóch do 15 lat więzienia.
Najpierw jechali tym samym autobusem
Do napaści doszło 27 października 2026 r., około godz. 7.50, przy ulicy Piłsudskiego w Markach, w sąsiedztwie pętli autobusowej przy M1. Wstępne ustalenia wskazują, że pokrzywdzony jechał autobusem z Warszawy do Marek. W trakcie przejazdu do pojazdu wsiadła czwórka nastolatków.
Kiedy chłopak wysiadł, grupa podążyła za nim do centrum handlowego. W środku spotkał się z kolegą. Obaj zostali zaczepieni dopiero po wyjściu z budynku.
Jeden z napastników okazał pojemnik z gazem, którego rodzaju nie ustalono, i domagał się oddania kurtek. Chłopcy nie zgodzili się na to żądanie. Wówczas jeden ze sprawców chwycił pierwszego z nich za rękę, kopnął w brzuch i odebrał mu telefon, okulary oraz kurtkę wraz z jej zawartością.
Kolega obrabowanego chłopca został uderzony pięścią w twarz, ale zdołał uciec.
Źródło: Aktualności KPP w Wołominie
