Niecodzienna sytuacja miała miejsce w czwartek na ulicy Modlińskiej, gdzie dzięki interwencji warszawskiego strażnika miejskiego zatrzymano nietrzeźwego kierowcę. Szybka reakcja funkcjonariusza być może zapobiegła poważnemu zdarzeniu drogowemu i zwróciła uwagę na problem pijanych kierowców w stolicy.
Czujność po służbie ratuje bezpieczeństwo
Około godziny 17, gdy wielu mieszkańców Warszawy wracało z pracy, jeden ze strażników miejskich zauważył nietypowe zachowanie kierowcy białego mercedesa. Samochód poruszał się w sposób niestabilny – kierowca gwałtownie zmieniał prędkość, nie potrafił utrzymać toru jazdy, a z pojazdu uchylone były drzwi. Takie sygnały nie mogły pozostać niezauważone przez doświadczonego funkcjonariusza.
Na skrzyżowaniu w pobliżu urzędu gminy Jabłonna doszło do krótkiego postoju na światłach. Wykorzystując tę okazję, strażnik podszedł do mercedesa z zamiarem sprawdzenia stanu kierowcy. Już pierwszy kontakt nie pozostawił wątpliwości, że prowadzący pojazd znajduje się pod wpływem alkoholu – wyczuwalny był jego zapach, a mężczyzna miał trudności z mową i koordynacją ruchów.
Sprawna interwencja i jej konsekwencje
Funkcjonariusz natychmiast uniemożliwił dalszą jazdę, wyjmując kluczyki ze stacyjki podejrzanego pojazdu, po czym na miejsce wezwano policję. Przybyły patrol przeprowadził badanie alkomatem, które wykazało obecność aż 2,3 promila alkoholu w organizmie kierowcy. To wartość rażąco przekraczająca dopuszczalne limity.
Zatrzymany mężczyzna tłumaczył się niewielką ilością spożytego alkoholu, jednak wyniki kontroli potwierdziły poważne naruszenie prawa. Policjanci zatrzymali kierowcę, a o dalszym losie jego uprawnień zadecyduje sąd.
Opisany przypadek to przypomnienie, jak ważna jest obywatelska postawa i szybka reakcja na niebezpieczne zachowania na drogach. Dzięki zdecydowanemu działaniu strażnika miejskiego udało się wyeliminować realne zagrożenie, zyskując jednocześnie uznanie lokalnej społeczności za troskę o bezpieczeństwo innych uczestników ruchu.
Źródło: Straż Miejska m.st. Warszawy
