W styczniu 2008 roku mieszkańcy stolicy mogli spotkać na warszawskich ulicach pojazd, który natychmiast zwracał uwagę swoim rozmiarem. Chodziło o testowy autobus Mercedes-Benz CapaCity – jeden z najdłuższych autobusów miejskich, jaki kiedykolwiek kursował po Warszawie. Pojemność przekraczająca 170 osób i długość blisko 20 metrów wyróżniały ten pojazd nie tylko wśród kierowców, ale i w oczach pasażerów codziennie korzystających z komunikacji miejskiej.
Przebieg testów w Warszawie
Autobus został włączony do obsługi linii ekspresowej E-4, a w dni wolne kursował również na trasie linii 510. Egzemplarz o numerze bocznym 910 był drugim prototypem wyprodukowanym przez Mercedesa w 2005 roku. Konstrukcja z dodatkową skrętną osią zapewniała mu manewrowość zbliżoną do klasycznych autobusów przegubowych, co było istotne na wąskich i zatłoczonych warszawskich arteriach. Testy miały na celu sprawdzenie, jak tak duży pojazd radzi sobie w codziennym ruchu miejskim, szczególnie na najbardziej obciążonych trasach.
Dalsza droga wyjątkowego autobusu
Po zakończeniu testów w Warszawie, autobus ruszył w dalszą trasę po Europie. Ostatecznie pod koniec 2008 roku znalazł swoje miejsce w Bratysławie, gdzie rozpoczął regularną służbę w tamtejszym transporcie publicznym. Służył mieszkańcom stolicy Słowacji przez kolejne lata, aż do końca 2025 roku.
Pojazd, który stał się symbolem
Po zakończeniu eksploatacji Mercedes-Benz CapaCity nie został wycofany z ruchu na stałe. Zdecydowano się zachować go jako część historii miejskiej komunikacji i obecnie wykorzystywany jest jako autobus historyczny podczas okazjonalnych przejazdów po Bratysławie. Dzięki temu zarówno mieszkańcy, jak i entuzjaści transportu publicznego mogą na własne oczy zobaczyć nietypowy pojazd, który przez chwilę był także częścią warszawskiego krajobrazu.
Dla wielu warszawiaków przejazd tym ogromnym autobusem pozostał wyjątkowym wspomnieniem, a sam Mercedes-Benz CapaCity zapisał się na liście najbardziej nietuzinkowych rozwiązań, jakie testowano w komunikacji miejskiej w ostatnich dekadach.
Źródło: facebook.com/wtp.warszawa
