
W sobotni wieczór w Warszawie doszło do niecodziennego incydentu drogowego. Na Al. Krakowskiej, w pobliżu wiaduktu, samochód osobowy zderzył się z miejskim autobusem. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, ale sytuacja mogła skończyć się o wiele bardziej dramatycznie.
Przebieg zdarzenia
Do kolizji doszło przed godziną 19:40. Samochód marki Skoda, kierowany przez 28-letniego mężczyznę, wjechał w tył autobusu miejskiego. Okoliczności zdarzenia są jeszcze badane przez policję, jednak wstępne ustalenia wskazują, że mężczyzna miał prawie trzy promile alkoholu we krwi.
Kontrowersje wokół kierowcy
W pojeździe znajdowała się również młoda kobieta, która nie posiadała uprawnień do prowadzenia pojazdów. Policja bada, kto dokładnie prowadził samochód w momencie kolizji. Niemniej jednak, obecne dowody sugerują, że to mężczyzna odpowiadał za kierowanie pojazdem.
Skutki dla ruchu ulicznego
Chociaż nikt nie ucierpiał w wyniku tego incydentu, kolizja miała wpływ na ruch drogowy w okolicy. Ruch w kierunku Raszyna był ograniczony do jednego pasa, co spowodowało chwilowe utrudnienia dla kierowców poruszających się tą trasą.
Interwencja służb
Stołeczna policja szybko zjawiła się na miejscu zdarzenia, by zabezpieczyć miejsce i rozpocząć śledztwo w sprawie. Funkcjonariusze potwierdzili, że mężczyzna będący pod wpływem alkoholu znajdował się w dyspozycji policji. W niedzielny poranek Bartłomiej Śniadała z Komendy Stołecznej Policji przekazał mediom dodatkowe informacje na temat incydentu.
Podsumowanie
Zdarzenie to jest kolejnym przypomnieniem o niebezpieczeństwach związanych z prowadzeniem pojazdu pod wpływem alkoholu. Choć tym razem udało się uniknąć tragedii, sytuacja ta mogła skończyć się o wiele gorzej. Policja kontynuuje swoje dochodzenie, by dokładnie wyjaśnić okoliczności tej kolizji.