
Decyzja o wprowadzeniu nocnej prohibicji w Warszawie stała się przedmiotem intensywnych debat. Ostatnie posiedzenia rad dzielnicowych w Rembertowie wykazały, że nie wszyscy są zgodni co do potrzeby wprowadzenia takich ograniczeń.
Rembertów mówi „nie” nocnej prohibicji
W środę radni Rembertowa jednogłośnie odrzucili propozycję wprowadzenia nocnej prohibicji. Przewodniczący Rady Dzielnicy, Stanisław Kowalczuk, wyjaśnił, że decyzja ta była wynikiem szczegółowej analizy sytuacji lokalnej. Okazało się, że w ciągu ostatniego roku nie odnotowano żadnych incydentów związanych z zakłócaniem porządku ani sprzedażą alkoholu nieletnim.
Alternatywy dla zakazu
Radni Rembertowa postawili na inne rozwiązania niż restrykcje. Zamiast zakazywać, zalecają wzmocnienie działań prewencyjnych oraz edukacyjnych. Mieszkańcy wyrazili obawy, że zakaz mógłby skutkować nielegalnym handlem alkoholem, co mogłoby przynieść więcej szkód niż pożytku.
Propozycje władz Warszawy
Projekty uchwał dotyczące nocnej prohibicji zostały przygotowane przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego oraz klub Lewica i Miasto Jest Nasze. Obydwa projekty różniły się jedynie godziną rozpoczęcia ograniczeń: pierwszy proponował godziny 23.00-6.00, a drugi 22.00-6.00. Oba projekty przewidywały, że zakaz nie obejmie lokali gastronomicznych.
Wzorce z innych miast
Nocna prohibicja to rozwiązanie, które wprowadziło już wiele gmin w Polsce. Od 2018 roku około 180 miejscowości zdecydowało się na takie działanie, choć nie wszędzie zakaz obejmuje całe miasto. W największych miastach, takich jak Kraków czy Bydgoszcz, prohibicja obowiązuje na całym obszarze, podczas gdy inne miasta, jak Poznań czy Wrocław, ograniczyły ją do centrów.
Sezonowe ograniczenia są również popularne, czego przykładem jest Giżycko, które wprowadziło zakaz w okresie turystycznym. Podobne kroki podjęły Słupsk i Szczecin latem tego roku.
Decyzja o wprowadzeniu nocnej prohibicji w Warszawie pozostaje kwestią otwartą. Jak pokazuje przykład Rembertowa, lokalne społeczności mogą mieć różne podejścia do tego zagadnienia, co świadczy o złożoności problemu i potrzebie indywidualnego podejścia do każdej dzielnicy.