We wczesnych godzinach porannych, tuż po godzinie 6:00, funkcjonariusze policji otrzymali zgłoszenie o incydencie w jednym ze sklepów na ulicy Przy Agorze. Klient próbował opuścić sklep, nie płacąc za wybrane produkty. Policjanci błyskawicznie zareagowali na wezwanie i zatrzymali 32-letniego mężczyznę, który przekroczył linię kas. Po zatrzymaniu przeprowadzono badanie alkomatem, które wykazało obecność prawie 2,5 promila alkoholu w jego organizmie. W związku z tym został zatrzymany i umieszczony w policyjnej celi. Z ustaleń wynika, że mężczyzna próbował wynieść ze sklepu whisky oraz chipsy.
Nielegalny pobyt w kraju
Po zatrzymaniu wyszły na jaw dodatkowe okoliczności. Policja skontaktowała się z funkcjonariuszami Straży Granicznej, by zweryfikować status pobytu mężczyzny na terytorium Polski. Ustalono, że obywatel Białorusi przebywał w kraju nielegalnie. W związku z tym podjęto decyzję o przekazaniu go Straży Granicznej, a wszystko wskazuje na rychłą deportację do jego ojczyzny.
Przestępstwo z recydywą
Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży mienia. Okoliczności wskazują na wyjątkowo naganne zachowanie, ponieważ czyn ten popełnił w ciągu pięciu lat od odbycia co najmniej półrocznej kary pozbawienia wolności za podobne przestępstwo. Wyrok ten wydał Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza. Z uwagi na poprzednią karalność, grozi mu teraz kara nawet do siedmiu i pół roku więzienia. Całą sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz, która bada szczegóły zdarzenia.
Potencjalne konsekwencje
W związku z poważnymi zarzutami i wcześniejszą przeszłością kryminalną, 32-latek znajduje się w trudnej sytuacji prawnej. Oprócz grożącej mu długiej kary pozbawienia wolności, musi również liczyć się z deportacją, co z pewnością wpłynie na jego przyszłość. Incydent ten jest kolejnym przykładem, jak ważne jest przestrzeganie prawa oraz respektowanie warunków pobytu w innym kraju.
Źródło: Komenda Stołeczna Policji
