
W sobotni poranek na stacji metra Marymont doszło do niepokojącego incydentu. Agresywny mężczyzna wszczął awanturę, która zakończyła się atakiem na dwóch pasażerów. Jedną z osób zaatakował fizycznie, uderzając ją w twarz, a drugą zastraszał słownie. To nie był koniec jego działań – wcześniej zniszczył żółty telefon alarmowy umieszczony na peronie. Policja szybko wkroczyła do akcji, co doprowadziło do zatrzymania sprawcy.
Interwencja policji i postawione zarzuty
Informacje o zdarzeniu zostały przekazane do lokalnych mediów, co przyciągnęło uwagę funkcjonariuszy z Komisariatu Policji na Żoliborzu. Zareagowali szybko, zatrzymując 39-letniego mężczyznę na ulicy Słowackiego. Postawiono mu zarzuty związane z kierowaniem gróźb karalnych oraz naruszeniem nietykalności cielesnej. Jak poinformowała rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa V, Elwira Kozłowska, działania podejrzanego nosiły znamiona chuligaństwa – działał publicznie i bez wyraźnego powodu, co stanowiło jawne lekceważenie przepisów prawa.
Szczegóły incydentu na stacji
Opis incydentu wskazuje na to, że agresor najpierw zaatakował fizycznie mężczyznę, uderzając go w twarz. Następnie skupił swoją uwagę na przypadkowej kobiecie, której groził, zwiększając napięcie wśród pasażerów. Jego nieodpowiedzialne działania zaczęły się jednak wcześniej, kiedy uszkodził telefon alarmowy na peronie. Zniszczenie tego urządzenia mogło mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa innych podróżnych.
Działania służb porządkowych
Rzeczniczka Metra Warszawskiego przekazała, że zgłoszenie o awanturującym się pasażerze wpłynęło o godzinie 7:38. Mężczyzna opuścił stację przed przybyciem patroli, jednak dzięki szybkiej reakcji policji został zatrzymany niedaleko miejsca zdarzenia. Interwencja zakończyła się sukcesem, a podejrzany został rozliczony za swoje czyny.
W wyniku postępowania mandatowego, które zostało wszczęte w związku z uszkodzeniem telefonu alarmowego, sprawca otrzymał stosowne sankcje. Całe zdarzenie jest przykładem skutecznej współpracy pomiędzy służbami porządkowymi a policją, co podkreśla znaczenie szybkiego reagowania na incydenty zagrażające bezpieczeństwu publicznemu.