W Radomiu, w sobotnią noc, około północy, policjantka z Warszawy natknęła się na nietypową sytuację. Wracając z imprezy sportowej, przemieściła się w rejon Planty, gdzie na skwerze przy ulicy Beliny-Prażmowskiego dostrzegła dwie pozostawione torby sportowe. Zainteresowana ich pochodzeniem, zwróciła się do przypadkowego przechodnia z pytaniem, czy są jego własnością. Mężczyzna zaprzeczył, informując, że torby leżą tam już od trzech godzin. To wzbudziło czujność funkcjonariuszki, która wspólnie z partnerem postanowiła przeszukać okolicę, by odnaleźć ich właściciela. Z uwagi na ciemności, konieczne było użycie latarek w telefonach, by zbadać teren.
Nieoczekiwane odkrycie
Podczas przeszukiwania skweru, pod jedną z ławek zauważyli portfel, a w pobliżu drzewa leżącego mężczyznę. Osoba ta była praktycznie niewidoczna dla przypadkowych przechodniów. Policjantka zbliżyła się, by ocenić jego stan zdrowia. Mężczyzna leżał na boku, twarzą skierowaną do drzewa. Oddychał i nie miał widocznych obrażeń, jednak pozostawał nieprzytomny i nie reagował na bodźce zewnętrzne. Z uwagi na zimno oraz stan mężczyzny, funkcjonariuszka i jej partner zdecydowali o wezwaniu Straży Miejskiej. Policjantka czuwała nad funkcjami życiowymi mężczyzny, przygotowana do udzielenia pomocy w razie pogorszenia się sytuacji.
Wsparcie i apel
Po przybyciu na miejsce, funkcjonariusze Straży Miejskiej nie byli w stanie nawiązać kontaktu z mężczyzną, co skłoniło ich do wezwania pogotowia ratunkowego. Gdy policjantka upewniła się, że mężczyzna otrzymał odpowiednią opiekę, wróciła z partnerem do miejsca zakwaterowania. To wydarzenie przypomina nam o konieczności czujności i reagowania na potrzebujących, szczególnie w obliczu niskich temperatur. Każdy z nas może odegrać rolę w niesieniu pomocy, wystarczy zgłosić sytuację dzwoniąc pod numer 112. Służby ratunkowe są gotowe do podjęcia odpowiednich działań, by zapewnić bezpieczeństwo.
Źródło: Aktualności Komenda Stołeczna Policji
